Nie wszystko kutia, albo kluski z makiem, co jest z makiem. Zwłaszcza w Krainie Kwitnącego Ziemniaka, zwanej dalej Wielkopolską. Przepisik ilustruje jak widać obrazek zwiazany z regionem, a nie potrawą. Obrazek można by zatytułować: “Wielkopolska nocą”, albo “Korki w Poznaniu”.
Niniejszym przychodzi nam zawieść wszystkich zgadywaczy. Otóż w Wielkopolsce kutii nie robi się z ziemniakami, a z makaronem. Czas w końcu też trzeba oszczędzać. Podajmy zatem przepis po wielkopolsku. Najbardziej podobnym przepisem na masę makową jest ten oto przepis na kluski z makiem.
Robimy grzecznie to, co autor każe – niemniej jednak pamiętamy, że 9 łyżek miodu na sugerowaną przez autora ilość to niewiele – załatwmy to krakowskim targiem: 12 łyżek. Nie zgadzamy się też, aby trzymać w lodówce – no, chyba, że przygotowujemy to na Wielkanoc. W grudniu lepiej trzymać potrawę za oknem.
I najważniejsza różnica: mieszamy nie z kluskami a makaronem, najlepiej dużymi muszelkami, ewentualnie świderkami.