Oto z czego będziemy czarować:
surowe filety śledziowe sztuk sześć
szklanki mleka sztuk dwie (co bardziej pojętni użyją pewnie tej samej szklanki dwa razy)
białe cebule sztuk dwie
suszonych prawdziwków dekagramów pięć
łyżka masła – jedna
szklanka miodu (pół)
sparzone orzechy laskowe (cała szklanka)
pieprz i sól
A robi się to tak:
Zjeść połowę orzechów laskowych, a następnie śledzie zalać zimnym mlekiem i odstawić pod przykryciem na 12 godzin w chłodne miejsce. Cebule należy skroić w cienkie piórka, a grzyby umyć i sparzyć wodą. Potem oczywiście trzeba prawdziwki osuszyć.
Na patelni rozgrzewamy masło, na którym zeszklimy cebulkę dodajemy sparzone grzyby, miód i duuuusimy do miękkości.
Filety wyjmujemy z mleczka, dokładnie osączamy i kroimy w grube plastry. Dodajemy razem z orzechami do cebuli, grzybów i miodu i zostawiamy na małym ogniu na jakieś 2 minuty.
Solimy, pieprzymy i zostawiamy do wystygnięcia, bo podajemy na zimno.
Świetnie smakuje, gdy obok jest kompot z suszu.