Cały polskojęzyczny Internet jest jakoś przekonany, że Świętya zaczynają się w Wigilię i należy przygotować 12 potraw wigilijnych, a nieprawda, bo i baby co gotować przez cały dzień będą najeść się muszą a i rano jeść będa tradycyjnie… cebulaka.
W szklance rozpuszczamy w letniej, przegotowanej wodzie 1/5 kostki drożdży. Przesiewamy do misy mąkę (lepiej za mało jak za dużo) i dajemy do maki chlust oleju. Solimy. Wlewamy rozmieszane drożdże i mieszamy łyżką dosypując mąki, aż do momentu, gdy ciasto będzie sprężyste.
Formujemy (bez wałkowania!!!!) na blasze okrągły placek, który przykrywamy ręczniczkiem (najlepiej lnianym) i wstawiamy do nagrzanego na 80 stopni, ale wyłączonego piekarnika.
W czasie, gdy ciasto zajęte będzie rośnięciem, wylewamy na patelnię solidną porcję oleju. Siekamy drobno 2-3 duże cebule i przyprawiamy: czosnkiem, słodką papryką (dużo!), gorczycą, pieprzem, majerankiem. Solimy.
Gdy cebulka zmięknie, a ciasto podrośnie, rozsmarowujemy zawartość patelni na cieście zostawiając co najmniej 1cm rantu.
Do piekarnika na 250 stopni, aź ciasto się zrumieni.
Najlepiej zrobić wieczorem, zjeść rano i twórczo realizować przepisy na wigilię.